Z początkiem września w Sułkowicach i okolicy pojawiły się pająki w żółte paski. Są duże osiągają rozmiary do 5cm. To samice "Tygrzyka paskowanego". Uwaga są to pająki jadowite i do niedawna pod ochroną. Chociaż jad tego pająka nie zabija, to ugryzienie może nastręczać wiele nieprzyjemnych skutków. Jednym z nich jest trwający niemal dwa tygodnie ból miejsca ugryzienia, dodatkowo zawroty głowy, wymioty. U każdego objawy "zatrucia" przebiegają inaczej. Ważne by pająka nie drażnić. Nie należy też go zabijać. Szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę na dzieci, bo ukąszenie może być dla nich groźne.

Tygrzyki nie atakują nie sprowokowane. W odruchu obronnym, mogą uciec ale zdarza się, że pająk może zareagować inaczej.

Tygrzyki żywią się tym, co uda im się złapią w sieć, głównie są to muchy, koniki polne, motyle i inne owady. Nie pogardzi nawet ważką, osą czy pszczołą. Jeden owad wystarczy Tygrzykowi nawet na tydzień; gdy jest głodny, wisi sam na środku sieci i czeka na ofiarę. Gatunek ten występuje w Europie w strefie umiarkowanej. W Polsce spotykany jest najliczniej na południu, głównie na porośniętych wysoką trawą, zarówno suchych, jak i wilgotnych łąkach, nieużytkach, skrajach młodników nad brzegami zbiorników wodnych, a nawet w ogrodach, bardzo często występuje na krzewach owocowych, takich jak malina. Ostatnio spotykany jest także w zbożu.

Okres godowy pająki przechodzą pod koniec lata stąd można było je zaobserwować z początkiem września również w Sułkowicach.

cookies 2013

addarticle